Anima Mundi

Zmieniona muzyka Hoarfrost

Where Words Fail, Music Speaks

Kompilacja dla Ani

Austeros

Przesłanie do wysublimowanych zmysłów Inner Vision Laboratory

The Measures Taken

Człowiek vs. maszyna w muzyce Machinefabriek

Glaciology

Cztery utwory o śniegu i lodzie Strom Noir

Żyjemy w czasach obłędu

Do rozmowy z twórcą Paranoia Inducta skłoniły mnie dwa albumy tego projektu ("Evil Angel" oraz "Pia Fraus"). Może za wcześnie by nazwać to zjawisko fascynacją, jednak jestem pod wielkim wrażeniem tych dwóch wydawnictw. Anthony Armageddon Destroyer to bardzo zajęty człowiek. Na szczęście udało nam się zapytać Go o kilka spraw. Zapraszam do lektury wywiadu z jednym z liderów polskiej sceny antymuzycznej.

OnlyGoodMusic: Witaj. Na wstępie chciałem Ci podziękować za album "Evil Angel" - zachwyciła mnie niepowtarzalna, odrealniona atmosfery, którą udało Ci się     uzyskać na tym albumie. Jak tego dokonałeś?


Anthony Armageddon Destroyer: Dziękuje ślicznie. Cieszy mnie niezmiernie, że płyta Ci się podobała. To największa satysfakcja dla każdego twórcy jeśli jego praca jest zauważona i doceniona.  Nie będę ukrywał, że ten album jest bardzo dobrze odbierany i zbiera całkiem niezłe recenzje. Niestety nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie mam jakieś gotowej recepty, przepisu czy też gotowego schematu na uzyskanie takiej atmosfery. Urodziła się spontanicznie pod wpływem eksplozji złych i dobrych emocji.

OGM: Istotnym elementem "Evil Angel" jest budowanie klimatu grozy. Lubisz horrory? Masz jakiś ulubiony?


Anthony Armageddon Destroyer: Nie jest to gatunek filmowy który w jakiś sposób szczególnie preferuję, ale lubię kino grozy. Niestety nie mam jakiegoś jednego konkretnego ulubionego tytułu, ale na pewno jest kilka które mogę oglądać nieskończoną ilość razy, chociażby Lśnienie czy Dziecko Rosemary. Podobają mi się także mroczna kinematografia rodem z dalekiego wchodu tak zwana Asian Horror Movie.

OGM: Gdy pierwszy raz słuchałem "Evil Angel" przypomniało mi się motto kompozytora Michała Lorenca:  "Pisanie muzyki to rodzaj schizofrenii -  wchodzenie w rzeczywistość, której nie ma, kreowanie jej"? - Czym jest  dla ciebie możliwość tworzenia pod szyldem PI?

Anthony Armageddon Destroyer: Motto bardzo ciekawe, aczkolwiek ja skomentuję je bardzo często przeze mnie używanym i ulubionym cytatem zaczerpniętym z dorobku Witolda Gombrowicza -  „Rzeczywistość jest zawsze bogatsza od naiwnych iluzji i kłamliwych fikcji." Nie potrzebujemy  niczego wymyślać, czy kreować. Ja nie tyle tworzę, co jedynie przekazuję to co widzę i to co mnie w jakiś sposób dotyczy. Chcę tylko pokazywać co się wokół nas dzieje, bez żadnych ubarwień i upiększeń. Czym jest możliwość tworzenia?  Zawsze powtarzam, że na pewno dla mnie jest swoistym katharsis. Oczyszczeniem, pozwalającym mi na odreagowanie stłumionych i skumulowanych emocji, uwolnieniem skrępowanych myśli i wyobrażeń.

OGM: Zastanawia mnie jakie zewnętrzne bodźce mogą wytworzyć taką koncepcję antymuzyki?

Anthony Armageddon Destroyer: Wspomniana już przeze mnie rzeczywistość. Żyjemy w czasach obłędu. Obłędu  udzielonego. W świecie bezmyślnych maszyn, ślepej techniki i coraz bardziej odhumanizowanych istot ludzkich. Inspiracji jest aż nadto. Wystarczy wyjść na ulicę, otworzyć okno, włączyć odbiornik radiowy  czy telewizyjny. Na każdym kroku spotykamy nieskończenie wiele sytuacji wartych głębszego poznania czy uważnej obserwacji lub analizy. Ogarnia nas i pochłania coraz większe szaleństwo i chaos.

OGM: Z redaktorskiego obowiązku chciałem zapytać o termin Apocalyptic Death Industrial. Jak rozwijasz to określenie na swoja muzykę?

Anthony Armageddon Destroyer: Tak sobie kiedyś powyższe określenie wymyśliłem, ponieważ  PI nie mieści się w żadnej kategorii czy gatunku muzycznym lub też raczej antymuzycznym. To taki specyficzny konglomerat Ambientu, Industrialu, Noise'u. Powyższe składniki zagościły na stałe  w mojej twórczości i są obecne praktycznie zawsze jedynie w różnych proporcjach, oczywiście w zależności od płyty.

OGM: Czy są jakieś muzyczne bariery, których nie odważysz się przekroczyć?

Anthony Armageddon Destroyer: Nie. Nie ma takich barier. Nie istnieje dla mnie żadne tabu. Nie istnieją żadne granice. Sztuka nie ma konkretnej definicji,  nie podlega prawom logicznej kalkulacji, więc nie można mówić o jakichkolwiek barierach czy ograniczeniach.

OGM: Kiedy możemy się spodziewać ostatniego aktu trylogii trylogii Lux  Mundi? Czego możemy się spodziewać po tym wydawnictwie?

Anthony Armageddon Destroyer: Ostatnią część planowałem wydać w tym roku. Ruszyły nawet  już pierwsze prace. Część materiału jest praktycznie gotowa, ale że życie bywa przeważnie przewrotne i pełne niespodzianek plany porwały rogate czarty. Trzecia część będzie kontynuacją poprzednich, więc zasadniczo nie będzie jakiś rewolucyjnych zmian. Musi zostać zachowana pewna spójność.  A kiedy się ukaże? Nie mam najmniejszego pojęcia. Będzie za natomiast wkrótce kolejna mroczna płyta na której zmierzę się z demonami które przebudziły się w moim umyśle...

OGM: Co robisz z wszystkimi pomysłami, które nie pasują do koncepcji Paranoia Inducta? Udzielasz się w innych projektach?

Anthony Armageddon Destroyer: Dokładnie, chociaż z tym udzielaniem w innych projektach się to spora przesada. Bardzo chciałbym w nich wszystkich działać aktywnie, ale ja to bywa w życiu nie zawsze jest to możliwe. Zwyczajny prozaiczny powód taki jak brak czasu powoduje, że koncentruje się głównie na moim flagowym projekcie  PARANOIA INDCUTA. Działalność w pozostałych uwarunkowana jest  zaś głównie od „wolnych mocy przerobowych”. Nie mniej staram się w miarę możliwości powoli tworzyć i realizować swoje inne pomysły. Jeśli chodzi o pozostałe projekty w których działam, są to: NEDDFUL THINGS – projekt powstały z wspólnej inicjatywy mojej oraz Roberta Marciniaka (Rukkanor), GOREGHAST – kontynuacja mojego pierwszego muzycznego wcielenia, PANZERKAMPF - działalność grupy niestety została zawieszona na czas bliżej nieokreślony oraz EWT 811 – czyli ciemny eksperyment.

OGM: Wywiad zbiegł się akurat z wydaniem albumu tego ostatniego projektu. Czy mógłbyś powiedzieć kilka słów o tym wydawnictwie?


Anthony Armageddon Destroyer: Jest to premierowy album. Wspomnę tylko, że ciekawostką może być fakt, iż jest  to płyta w której wykorzystałem tylko i wyłącznie dźwięki pochodzenia pozaziemskiego z obiektów takich jak na przykład pulsary, gwiazdy, planety, stacje kosmiczne, satelity naukowe, meteorologiczne, handlowe, dźwięki przestrzeni międzyplanetarnych, sygnały radiowe i tym podobne. Nie użyłem tutaj ani korzystałem z żadnego instrumentu. Cała płyta wypełniona jest  tylko i wyłącznie dziewiczą muzyką kosmosu.
 
OGM: Dziękuję za odpowiedzi.


Anthony Armageddon Destroyer: Ja także dziękuję za przybliżenie czytelnikom wizerunku mojego projektu. Ze swojej strony życzę dużo wytrwałości i samozaparcia w propagowaniu sceny niezależnej oraz wyklętych dźwięków.


Dyskografia Paranoia Inducta:

Albumy

The Unholy Place - Foreshadow Productions 2004.
Sanctified Destruction - Beast Of Prey 2004
Gloria Laus - Beast Of Prey  2006
Black Paper - Beast Of Prey  2007
Pia Fraus - Beast Of Prey  2008
Evil Angels - Beast Of Prey  2010

Kompilacje

Forsee The Shadows - Foreshadow Productions 2004
In Other Words - Beast Of Prey 2004
Body And Steel - Beast Of Prey 2005
The Four Horsemen Of The Apocalypse - War Office Propaganda 2005
Jama - Beast Of Prey 2005
Abnormal Beauty - Beast Of Prey 2009

Strony i profile
:

www.paranoia-inducta.com
www.myspace.com/paranoiainducta
www.facebook.com/pages/Paranoia-Inducta/202504783094842

0 comments

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka:

Proszę wprowadzić wynik operacji matematycznej z tego obrazka. =